sobota, 7 września 2013

Szukamy maseczki idealnej: Dermaglin - Maseczka Kleopatra

Witajcie!

Poszukiwania maseczki idealnej w toku. Dziś maseczka, o której naczytałam się sporo dobrego zanim zdążyłam ją kupić. Stąd też kiedy zobaczyłam na sklepowej półce od razu wylądowała w koszyku.




Chodzi oczywiście o Dermaglin - Maseczkę Kleopatry, Zielona glinka kambryjska 
z miodem, olejkiem różanym i jedwabiem.


Kilka słów od producenta:

Kleopatra – królowa Egiptu w poszukiwaniu sekretnej formuły piękna doceniła moc miodu, płatków róż oraz glinek. Minerały zawarte w glinkach oprócz dokładnego oczyszczania działają na skórę kojąco, łagodzą podrażnienia, aktywizują naturalne funkcje skóry i wspomagają jej zdolność wydalania substancjo toksycznych. Wygładzająca siła miodu (najdoskonalsza substancja pochodząca z natury – jego lecznicze właściwości były znane już 
4 tysiące lat temu) i białko jedwabiu są doskonałymi partnerami w walce o piękną i zdrową cerę. Maseczka z powodzeniem zatrzymuje wilgoć i gwarantuje długotrwałe nawilżenie skóry.

Pojemność: 20 ml
Cena: 5,00 zł

Skład:

Kaolin Clay, Aqua, Hydrolyzed Silk, Mel, Rosa Canina, (Jojoba) Seed Oil, Dehydroacetic Acid.

Moja opinia:

Maseczka znajduje się w sporej 20 ml saszetce, co pozwala przynajmniej na 2-3 użycia. Sama glinka ma kolor zgniło-zielony. Zapach w przypadku tej glinki jest taki sobie, jednym przypadnie do gustu innym nie. Ja mam powiedzmy stosunek neutralny do tej błotkowej woni. Sama aplikacja jest bezproblemowa, glinka ma konsystencję gęstą, kremową.


Na twarzy należy trzymać ją ok 20 minut, po czym trzeba spłukać ciepłą wodą. Kiedy nasza glinka już zaschnie na twarzy czuć delikatne ściąganie. Zmywanie nie sprawiło mi większych trudności.

 

Po zmyciu skóra była ładnie napięta, dokładnie oczyszczona a do tego nawilżona. Cera wydawała się jaśniejsza, wyciszona, pory zmniejszone. Oczekiwania producenta zostały w moim przypadku spełnione.

Podsumowując: Świetna błotnista maseczka, która doskonale pielęgnuje skórę twarzy. Przy regularnym stosowaniu efekty zapewne będą jeszcze lepsze.


Moja ocena: 5/5


A Wy spotkałyście się już z maseczkami Dermaglinu?

29 komentarzy :

  1. pierwszy raz widzę, ale opakowanie strasznie zachecające

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ją wziąć podczas promocji rossmannnowskiej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam już kilka jej saszetek i bardzo ją polubiłam , jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam,ale lubię takie maseczki!!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. musi dobrze oczyszczać:) poza tym ma fajne, oryginalne opakowanie:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam takiej maseczki szczerze mówiąc:) ach być jak Kleo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś jej używałam i bardzo mi się podobała jej błotnista konsystencja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam ją, ale jeszcze się nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Łuhuhu mam prostą logikę w tym temacie. Uwielbiam rzeczy związane z Egiptem bądź Turcją. A jak Egipt to Kleopatra a jak Kleopatra to ta maseczka haha.
    Nie no tak poważnie (bo zdaję sobie sprawę, że Kleopatra niewiele miała z nią wspólnego) to po prostu lubię taki typ masek, więc chętnie spróbuję jak spotkam :)

    Ps. Dzięki za miłe słowa :D

    OdpowiedzUsuń
  10. po Twojej recenzji zapragnęłam ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używałam kiedyś maseczki dermaglinu z glinką zieloną chyba i o ile skłąd miała fantastyczny, tak działała tragicznie. Póki co lubię maseczki ziai, sorai i nivea 3w1 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. lubię saszetkowe maseczki, ale glinki chyba nia dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz ją widzę ;) brzmi kusząco .

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie najlepszą maseczką jak do tej pory jest glinka zielona ♥ Zapraszam Cię również na filmik makijażowy w najnowszej notce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam z tej firmy ale inną i bardzo mi pasowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam glinki! Ja polecam gorąco maseczki yasumi, dermiki i bandi :-)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam Ciebie oraz Twoich czytelników do udziału w konkursie na moim blogu! Konkurs kończy się już dziś, liczba zgłoszeń jest niewielka, więc szansa na zgarnięcie zestawu kosmetyków ogromna :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam, ale wygląda interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja miałam i byłam bardzo zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam ale Twoja recenzja kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten olejek różany w składzie, zawsze przechodziłam obojętnie obok tych maseczek, a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. pierwszy raz widzę tą maseczkę, ciekawą ma szate graficzną, dobrze, że tak super działa, przydałaby mi się taka więc jak będę w Polsce to na pewno sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ooooo co za maseczka...nie widziałam jej nigdzie szczerze mówiąc :) siwetna recenzja

    OdpowiedzUsuń
  23. Widziałam i na pewno kupię :)
    Miałam inną, oczyszczającą z tej serii i działała świetnie!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka