Witajcie!
Dzisiaj zupełnie niekosmetycznie...
Jako,
że wrzesień jest dla mnie miesiącem przełomowym, postanowiłam w końcu spiąć
pośladki i coś ze sobą zrobić! Mam teraz trochę więcej czasu więc na wymówki nie
ma miejsca. Mówię tutaj o zrzuceniu kilku zbędnych kilogramów, które
przyczepiły się do mnie od ostatniej zimy. Jednak moja pasywność w tym temacie
była tak ogromna, że nic w tym temacie nie działałam. Brak czasu, brak
motywacji i brak chęci, a jak już trafiła się okazja to zawsze jakaś wymówka.
No ileż tak można?